Info

Więcej o mnie.

Moje rowery
Wykres roczny

Archiwum bloga
- 2014, Sierpień1 - 0
- 2014, Lipiec1 - 2
- 2014, Maj2 - 1
- 2014, Kwiecień8 - 2
- 2013, Październik5 - 0
- 2013, Wrzesień3 - 7
- 2013, Sierpień3 - 0
- 2013, Lipiec11 - 0
- 2013, Czerwiec6 - 4
- 2013, Maj7 - 1
- 2013, Kwiecień5 - 6
- 2012, Wrzesień1 - 0
- 2012, Sierpień1 - 2
- 2012, Lipiec1 - 0
- 2012, Czerwiec10 - 1
- 2012, Maj12 - 1
- 2012, Kwiecień10 - 1
- 2012, Marzec12 - 5
- 2012, Luty8 - 3
- 2012, Styczeń4 - 2
- 2011, Październik1 - 1
- 2011, Wrzesień2 - 1
- 2011, Sierpień6 - 0
- 2011, Lipiec11 - 1
- 2011, Czerwiec5 - 2
- 2011, Maj12 - 16
- 2011, Kwiecień11 - 10
- 2011, Marzec13 - 28
- 2011, Luty3 - 10
- 2011, Styczeń2 - 17
- 2010, Listopad2 - 2
- 2010, Październik1 - 15
- 2010, Wrzesień11 - 20
- 2010, Sierpień10 - 6
- 2010, Lipiec13 - 28
- 2010, Czerwiec6 - 9
- 2010, Maj20 - 28
- 2010, Kwiecień9 - 33
- 2010, Marzec7 - 30
- 2010, Luty4 - 10
- 2010, Styczeń2 - 4
- 2009, Grudzień2 - 3
- 2009, Listopad3 - 15
- 2009, Październik3 - 9
- 2009, Wrzesień9 - 17
- 2009, Sierpień11 - 16
- 2009, Lipiec14 - 3
- 2009, Czerwiec11 - 19
- 2009, Maj11 - 39
- 2009, Kwiecień17 - 33
- 2009, Marzec5 - 8
- 2009, Luty4 - 7
Dane wyjazdu:
46.37 km
15.00 km teren
02:22 h
19.59 km/h
Max prędkość:36.80 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Kalorie: (kcal)
Rower:Biała Dama
W poszukiwaniu łaciatej krowy
Wtorek, 26 maja 2009 · dodano: 26.05.2009 | Komentarze 1
Najpierw pojechałam tylko na ŁKS pokazać się mojemu trenerowi od tenisa pierwszy raz od wypadku. Na szczęście się okazało, że odrabiać nic nie muszę, bo zawsze ładnie na zajęcia uczęszczałam i zwolnienie wystarczy. Wróciłam więc do akademika, ale że mnie strasznie nosiło pomimo zmęczenia zrobiłam odpowiedni opis na gg i zgłosił się już po minucie Marcin.Priorytetem naszej wycieczki miał byc zakup prezentu dla Jego koleżanki, co wcale nie było takie proste. Objechaliśmy całą Piotrkowską, odwiedziliśmy Central i nic nie znaleźliśmy. A muszę przyznać, że kryteria podarunku były bardzo sprecyzowane. Postanowiliśmy więc odwiedzić Galerię. Weszliśmy tam z rowerami i czekaliśmy, aż któryś z ochroniarzy nas zatrzyma, ale udało nam się ją obejść wzdłuż i wszerz i dopiero przy wyjściu jeden z ochrony do nas podszedł i powiedział, że nie możemy tu sobie tak chodzić. Ale prezent udało nam się kupić, a to przecież było najważniejsze.
Potem jeszcze podjechaliśmy do mojego Tatusia do pracy na chwilkę,do salonu Ery, odwiedziliśmy też Łagiewniki i, z powodu ograniczeń czasowych, rozjechaliśmy się do domów.
Wszystkie sprawy udało nam się wspólnymi siłami jakoś załatwić, spędziliśmy miło czas, no i spożyliśmy pyszne gofry z owocami, lodami i polewą :) Mniam!!!!

Arturowskie kaczuchy© karotti

Małe co nie co© karotti

Mniam!!!© karotti
Kategoria <50